Przyjaciel

W poszukiwaniu przyjaźni

Z przyjacielem można więcej

przyjacielPostanowiłem zwrócić się do Was, gdyż mam nadzieję, że tą drogą odnajdę przyjaciół. W moim przypadku nie jest łatwe, albowiem jestem niepełnosprawny ruchowo. Pomimo tej ułomności, życie ma dla mnie bezcenną wartość niepowtarzalnego daru. Dlatego staram się żyć możliwie najbardziej aktywnie. Przez długie lata nie potrafiłem jednak wznieść się ponad powierzchowność ludzkich myśli i spojrzenia, do miłości z jaką patrzy na mnie Bóg Ojciec. Dopiero w świetle wiary zrozumiałem, że moje życie nie jest tylko wybrykiem natury, lecz wszystko to, co Bóg czyni - także moje istnienie znajduje swoje uzasadnienie w tej ponad doczesnej perspektywie. Wyjaśni ona los każdego człowieka, którego zadaniem i celem jest zbawienie nie tylko własne, ale także innych ludzi.

Zacząłem więc szukać i dążyć tylko do tego, co jest wolą Boga.

Wówczas moje życic zaczęło się zmieniać, gdyż ponad moje ograniczenia dana mi była łaska, abym docenił to wszystko, co mam, to, co mogę i to, że w ogóle żyję! Doczesność jest jednak tylko krótką chwilą wobec życia wiecznego i dlatego chciałbym, aby Bóg wykorzystał mnie do zbawienia innych ludzi. Gdyby więc mogło to pomóc chociażby jednej osobie w jej zbawieniu, to łatwiej byłoby mi przyjąć i zaakceptować to, iż utraciłem sprawność, niezależność, swobodę oraz to wszystko, co dla innych jest źródłem wielu radości i przyjemności.

Czasem jednak deprymująca jest dla mnie świadomość, że zazwyczaj ludzie widzą we mnie tylko niepełnosprawne ciało i z tego powodu nie stanowię dla nich żadnej wartości, a wręcz czuję, że jestem im zupełnie zbyteczny. Dlatego największą tragedią niepełnosprawności nie jest sama ułomność, lecz samotność. Nigdy nie zadaję Bogu pytania: "Dlaczego ja?", gdyż sądzę, że wiara nie powinna polegać na ślepym oczekiwaniu tego, co według mnie jest dobre, lecz z wiary musi wypływać pewność, że cokolwiek stałoby się z woli Boga, to jest dobre, choć czasami trudno to pojąć.

Niemniej jednak, od czasu gdy powierzyłem się Panu Jezusowi, czuję, że On sam dba o to, aby również w moim życiu nie brakowało dobrych, ciekawych a nawet pięknych chwil. Przekonałem się więc, że Bóg ofiarowuje każdemu człowiekowi niepowtarzalną drogę życia, która może być np. wąską ścieżką czy też krętym, stromym górskim Szlakiem. Co prawda jest on dosyć trudny, jednak właśnie na nim można znaleźć wiele unikatowego piękna, a także niezwykle przeżycia.

Nie chcę więc stać w miejscu, bo wówczas zmarnowałbym swoje życie, lecz proszę Jezusa, aby mnie prowadził po wyznaczonej mi przez Boga drodze, która stanowi o wyjątkowości mojego życia i wiedzie do Jego celu. Właśnie świadomość naszego umysłu domaga się czegoś więcej niż tylko biernej wegetacji i jedynym lekarstwem na tę bolesną egzystencjalną pustką jest stawianie sobie celów, do których dążymy. Żaden jednak osiągalny cel nie zapewni nam trwałego szczęścia, a jedynie może on być kolejnym etapem kształtowania naszego życia i osobowości. Przekonałem się bowiem, że zazwyczaj satysfakcja z osiągnięcia każdego doczesnego celu trwa dosyć krótko, gdyż to, co było, przechodziło do przeszłości a przecież sensu i celu życia można poszukiwać tylko w przyszłości.

Pragnę więc każdego dnia iść dalej, tam gdzie horyzontem są: wiara, nadzieja i miłość. Trudno jednak podążać tą ziemską pielgrzymką, gdy nie ma z kim dzielić się swoimi spostrzeżeniami, przeżyciami, odczuciami... Wówczas życie trafia jakby w próżnię, w której nie sposób odnaleźć radość. Zapewne właśnie z tej przyczyny Bóg stworzył człowieka, bo jest On Miłością, a miłość istnieje tylko w relacji z drugą osobą. Albowiem jest ona pragnieniem dawania siebie dla dobra i szczęścia innych.

Mam więc ogromną nadzieję, że napiszą do mnie osoby, które podobnie jak ja są przekonane, iż radość i sens życia można odnaleźć tylko wtedy, gdy szuka się każdego dobra jakie możemy uczynić dla drugiego człowieka. Ucieszyłbym się szczególnie, gdybym mógł poznać kogoś z woj. opolskiego lub ościennych, gdyż jestem przekonany, że przyjaźń nabiera głębszego i piękniejszego wymiaru, gdy można się spotykać, rozmawiać, chodzić na spacery. Tylko przy pomocy drugiej osoby mogę wyjść z domu, obcować z przyrodą, w której odnajduję ukojenie, radość i piękno.

Jeśli więc pragniesz dzielić ze mną radość, jaką możemy sobie ofiarować, to proszę, daj szansę sobie i mnie. Wierzę, że Bóg daje nam siebie i okazuje nam swą Miłość poprzez długiego człowieka, dlatego potrzebuję Ciebie i mam nadzieję, że Ty potrzebujesz mnie. Bo przecież gdyby wszyscy byli tacy sami, to nikt nikomu nic byłby potrzebny...

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

"List"

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

o przyjaciela

Na tej witrynie zamieściłem kilka moich publikacji z minionych lat.

Mam nadzieję, że będą one źródłem refleksji nad tym co stanowi nasze człowieczeństwo, wiara, zmaganie się z samotnością, czy też poszukiwaniem sensu życia...

Teksty te są wciąż aktualne, gdyż poszukuję przyjaciół...

Przyjaciel na FB